To zdjęcie zrobiono na wyprawie Jurka Kukuczki na ostatni brakujący mu do Korony Himalajów i Karakorum ośmiotysięcznik Sziszapangma. Wanda Rutkiewicz rozmawia z przemytniczką o pseudonimie Kriszna. Ktoś przynosi informację, że aresztowano trzy Polki ze złotem w Indiach, ktoś inny kartkę wyniesioną z więzienia:
"Do naszej celi przyszła nowa, ze Sri Lanki, za fałszywy paszport (a taki miała też sławna Polka). Jest cichutka, właśnie zwinęła się przy kiblu i śpi. Bardzo często ktoś ma atak. Był już lekarz, coś zaaplikował, ale to chyba nie pomogło. Ciągle słyszymy wrzaski i histeryczny płacz. Współlokatorki walą metalowymi talerzami o kraty. Jedzenie nadal przychodzi w wiadrach. Podejrzewam, że świnie jedzą lepiej, może nie w Indiach, ale w Polsce na pewno”. Kolejna wiadomość: szefową międzynarodowego gangu przemytników zostaje sławna polska himalaistka…
O tym do dziś się nie mówi w szczegółach. Kto by pomyślał, że taka sława przemycała tony złota i nie została zatrzymana, nie trafiła do więzienia. Dlaczego? „Bo byłam za cwana” – powiada. O kim mowa? Z rozszyfrowaniem zagadki musimy poczekać. Publicznie byłoby nie fair w stosunku do tej osoby. Dowiemy się z pierwszej ręki, od niej samej w poniedziałek 30 maja o godzinie 19. Takiego spotkania, które odtajni „akta”, jeszcze nie było. Nasz pub będzie pierwszy!